Zdrowe zakupy – ale jak nie zginąć w gąszczu produktów?

Ciągle trąbią nam, że dieta zaczyna się… już na zakupach! I to prawda! To, co znajdzie się w naszym koszyku warunkuje bowiem, co potem gościć będzie na naszym talerzu. Jak nie zagubić się w gąszczu propozycji, ślicznych opakowań i reklamowanych standardów, które na co dzień wybieraliśmy?

Oczywiście nie jest to łatwe. Wiem, bo sama kiedyś też się na tym “łapałam”, że w moim koszyku lądowały niby z nazwy zdrowe produkty, które jak się późno okazało – wcale ze zdrowiem nie miały tak wiele wspólnego. Często bowiem dajemy się nie tylko oszukać producentom, chcącym, by sprzedaż ich produktu była jak najlepsza, ale i trikom, jakie sklepy testują na nas. Poniżej kilka najbardziej wg mnie istotnych kwestii:

Nie idź na zakupy głodny/ głodna!

Zawsze wtedy, gdy nie było czasu na posiłek przed wyjściem na zakupy – rzucisz się na to, co jest najbliższej. A przypomnij sobie ułożenie półek sklepowych – zazwyczaj witają nas pieczywo/ ciastka/ słodycze. Już wiesz dlaczego!

Zrób listę przed wyjściem z domu

Wtedy będziesz miał pewność, że w Twoim koszyku znajdą się tylko te produkty, które są Ci naprawdę potrzebne, a nie te, które kuszą kolorowym opakowaniem. Część moich pacjentów stosuje metodę układania listy tak, by dokładnie zgodna była z rozkładem sklepu – omijasz wtedy te rejony, w których jest najwięcej pokus.

Bądź surowy. Dla siebie i produktów

Nie daj się kolorowej ładnie opakowanej chemii – czytaj i decyduj.

Czytaj dokładnie etykiety!!!

To najważniejsza część każdych zakupów. Jeśli nawet masz w zamiarze kupić mega zdrowy produkt, a nie sprawdzisz etykiety – finalnie może się okazać, że popełniłeś poważny błąd i uczyniłeś więcej szkody niż pożytku. Tylko dokładne czytanie etykiet (i chodzi mi tu oczywiście o skład produktów – bo gdy cukier występuje na 1- wszym miejscu to chyba jest coś nie tak, ale także rozkład makroskładników – zazwyczaj gramatura białek, tłuszczy i węglowodanów podana jest na 100g produktu – jeśli kupujesz większe opakowanie – będzie ich znacznie więcej!)

fot. pixabay.com
fot. pixabay.com

Poznaj swój sklep!

Tyczy się to nieco poprzedniego punktu – zawsze bowiem zalecam moim pacjentom, by poświęcili ok. 1 godziny i przeszli się po sklepie, w którym najczęściej robią zakupy – czytając etykiety produktów, które najczęściej lądują w naszym koszyku. Mamy wtedy możliwość weryfikacji “na gorąco” i poszukaniu zdrowszej opcji. Jeśli nie wiesz, jak to zrobić – odsyłam do zakładki związanej z moimi usługami – chętnie pójdę na zakupy z Tobą.

Nie daj się oszukać kolorowym produktom oraz reklamowaniu produktów przez znane i często lubiane przez Ciebie osoby

Nie twierdzę, że zawsze są one nic nie warte – to nie tak. Zachęcam jednak do większej rozwagi i wylania kubła zimnej wody na siebie. Celebryci nie zawsze stosują ten produkt w swoim żywieniu – czasem tylko chcą otrzymać finansową gratyfikację za reklamę.

Nie daj się spokojnej muzyce, układaniu najdroższych produktów na wysokości Twojego wzroku oraz przy samej kasie

To pułapki, na które łatwo się nabrać. Moja recepta – czytaj!

Nie chodź na zakupy, gdy jesteś zły jak osa

Jak myślisz, co wtedy znajdzie się jako pierwsze w Twoim koszyku, by ukoić smutki?

 

Tych pułapek podczas zakupów jest oczywiście jeszcze sporo. Aby dowiedzieć się o innych, które nie zostały tu wymienione – zapraszam do słuchania audycji Niezła sztuka jedzenia w Radiu Emaus – 26.11 i 10.12 godz. 10:15 – będę z Elą poruszać temat właśnie uważnego czytania etykiet, wpływów wewnętrznych i zewnętrznych na nasze wybory żywieniowe, a także chemii w żywności. Warto!

574

Zobacz także

Komentarze: 2

Trzeba sporo samozaparcia, żeby całkowicie wyeliminować z listy zakupów produkty niewiele warte, ja ciągle z tym jeszcze walczę. Z niektórych rzeczy nie potrafię zrezygnować, bo nie mam lepszej alternatywy. O dziwo, łatwiej mi znaleźć dobre kosmetyki niż dobre jedzenie.

    Marzena Kasprzak – autorka

    Oczywiście, zazwyczaj potrzebna jest zupełna zmiana myślenia o jedzeniu! Ale warto! Nasz organizm podziękuje nam za zatrzymanie się nad etykietami i świadome zakupy. Tylko początki są trudne – później staje się to nawykiem i dużo łatwiej przychodzi 🙂 Alternatywa – jasne, w sklepie nie zawsze naturalna, ale… przecież można spróbować zrobić produkt samemu w domu:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *