Wiara w siebie= sukces na diecie

Nowy tydzień, przyszedł więc i czas na nowy post. Ważny, bez którego żadna zmiana w życiu się nie uda! Wiara w siebie!

Często pacjenci przychodzący do gabinetu mówią – chcę schudnąć 10/15/20kg, żeby wbić się w sukienkę na wesele/ ładnie wyglądać podczas wakacji/ podobać się mężowi… Dietę, a raczej zmianę nawyków żywieniowych (nie znasz różnicy – sprawdź http://marzenakasprzak.pl/blog/dieta-fanaberia-vs-styl-zycia) traktujemy nie tylko jako coś na chwilę, na moment, do osiągnięcia efektu, ale przede wszystkim zupełnie nie postrzegamy, że robimy to dla siebie! Jasne, żeby koleżanki zazdrościły, żeby mąż komplementował, żeby sąsiadka pałała ze złości. Ale dla siebie? Dla swojego zdrowia? Szczęścia? Hm… nie.

A to podstawowy błąd! Jeśli dieta ma być chęcią sprawienia przyjemności wszystkim dookoła, a nie chwilowym zatrzymaniem się w pędzie życia i pomyśleniem: “Hej! Ja też jestem ważna/y!”, to nie tędy droga! Szybko tracimy wtedy motywację, wiele rzeczy nas rozprasza, a przy pierwszej możliwej okazji i tak sięgniemy po ciastko, czy czekoladę (bo jak mawia mój znajomy, czekolada nie pyta, czekolada rozumie).

Zacznij wreszcie postrzegać zmianę nawyków żywieniowych jako inwestycję w swoje JA. Pomyśl o tym, jak to ważne dla Twojego organizmu, by dostarczyć mu energii nie tylko do zadań wszelakich (praca, dzieci, dodatkowe zajęcia, pranie/ sprzątanie, naprawa samochodu, sport), ale także, by były to wartościowe składniki, które wpłyną korzystnie na Twoje zdrowie i samopoczucie. Bez witamin i składników mineralnych pewnie da się żyć (sprawdzili to, Ci, którzy Mc Donaldsa stawiają na szczycie hierarchii żywieniowej), ale po co, skoro z nimi można funkcjonować lepiej, mieć siłę, doskonałą koncentrację i samopoczucie?!

Za czym polega clu problemu? Nie tylko na tym, że myślisz o wszystkich, tylko nie o sobie. To jedna sprawa. Zajmiesz się wszystkimi, a na Ciebie nie będzie już czasu. Problem polega na tym, że Ty nie wierzysz w swoje możliwości. Gdy przychodzi zwątpienie, nie ma chwilowo efektów – czyli pojawia się góra lodowa, Ty zamiast ją rozbić/ ominąć/ zadzwonić po pomoc, rezygnujesz, bo tak łatwiej. Nie wierzysz w to, że TY, tak właśnie TY dasz radę! Bo jesteś silna/y, wartościowa/y, masz siłę! Tylko czasem ktoś w postaci dietetyka/ koleżanki/ męża/ żony/ chłopaka/ dziewczyny musi Ci o tym przypomnieć!

 

PRZESTAŃ WIĘC załamywać się każdym niepowodzeniem, denerwować się, że znów trzeba iść na zakupy, a to zajmuje tyle czasu, czy wkurzać, że gotować znów trzeba. Przestań, gdy pojawiają się problemy sięgać po czekoladę, uciekać w jedzenie, czy w drugą stronę – głodzić się. Przestań kupować cudowne leki/ saszetki, które niszczą Twoje zdrowie, ale jak twierdzisz przynoszą efekty i pozwalają na utratę masy ciała szybko. Przestań mówić – nie warto, nie mam sił, nie jestem zbyt ładna, a droga do doskonałości taka długa. Nie!

 

ZACZNIJ cieszyć się życiem. Miej prawdziwą frajdę z gotowania, szalej w kuchni niczym Jamie Olivier! Gdy pojawiają się problemy wyciągnij przyjaciela/ przyjaciółkę na spacer/ basen/ rower. Odpocznij, wyśpij się… po prostu pomyśl o sobie! 15 minut dziennie poświęć tylko sobie! Przygotuj sobie posiłki na kolejny dzień, by organizm miał siły! Wstań i każdego ranka przed lustrem powiedz: JESTEM SUPER! Bo Ty jesteś ważna/ y! I wiem, że dasz radę! Ty też to wiesz, tylko o tym czasem zapominasz, ale po to masz mnie! 

 

Zaufaj mi. Uwierz w siebie! W to, że świat stoi przed Tobą otworem, musisz tylko zrobić pierwszy krok! I po raz pierwszy przestań dbać o siebie, czy zmieniać nawyki dla innych – zrób to dla siebie i ciesz się szczęściem!

309

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *