Jak zadbać o organizm po zimie?

Pierwsze promyki Słońca już widoczne, a to oznacza, że już niedługo tak bardzo wyczekiwana WIOSNA! I nie oszukujmy się- po zimie organizm wielu z nas… woła o pomstę do nieba! Nie było widać zbyt wiele ciała – więc pozwalamy sobie na słodycze, czy bardziej tłuste jedzenie (w sumie co się dziwić – w zimne i ponure wieczory tylko dobre jedzenie może poprawić humor!) Brakuje nam witamin, bo owoców i warzyw w naszej diecie też szukać z lupą. Co więc zrobić, by zadbać o nasze ciało na wiosnę?

 

Witaminy

Brakuje nam ich i to bardzo! Najczęściej wynika to z bardzo ubogiej zimowej diety – a szkoda! Zimą bowiem mamy przecież do dyspozycji: warzywa/ owoce mrożone, kiszonki, pasty warzywne, przetwory (będziesz już wiedział na przyszły rok!:) Ażeby wzbogacić nasze menu polecam Ci bardzo serdecznie wszystko sezonowe, co się pojawia 😉 Nowalijki tak, ale dopiero po ok. 3 tyg. od pojawienia się w sklepach (w przyszłym tygodniu napiszę dlaczego!). Mamy jednak do dyspozycji:

  • kiełki – to mega fajne źródło witamin! Co więcej, możesz samemu wyhodować je w domu!
  • sałaty, rukole, roszponki, szpinak – powinny znaleźć się w codziennym menu! Genialne źródło kwasu foliowego!
  • owoce sezonowe i nie tylko – jabłka, gruszki mamy w Polsce do dyspozycji prawie cały rok. Poza tym jeszcze sezonowe cytrusy oraz kiwi. Raz na jakiś czas możesz pozwolić sobie też na granata – wiem, nie jest tani, ale to bogactwo witamin! Polecam Ci też owoce mrożone – truskawki, maliny, owoce leśne – są w marketach na porządku dziennym. No i musy owocowe – w których zakochałam się bez reszty – tak, wiem, można je samemu zrobić w domu, ale nie każdy ma na to czas, chęci i możliwość (u mnie są zawsze w torebce jako idealna przekąska pomiędzy pacjentami 🙂
  • warzywa – i tu również sezonowe jak: korzeniowe, kapustne, kiszonki 🙂 Poza tym – znów mrożone! No i pasty warzywne, które można w wielu smakach kupić. Zaczną się również pojawiać pierwsze warzywa tj. rzodkiewki, sałaty – nowalijkom mówię tak, ale dopiero po kilku tygodniach!
  • kasze/ ryż/ makarony/ pieczywo – mega źródło witamin z grupy B! Wybieraj różnorodnie (samych kasz jest chyba z 10 rodzajów) i wymieniaj! Baw się – nadają się i na słodko do owoców, na wytrawnie do obiadu, ale również do zimnej sałatki! Wystarczy tylko chcieć!
  • białko – a więc nie tylko mięso, ryby, ale również jaja, nabiał i rośliny strączkowe! Wiosna sprzyja większej aktywności fizycznej na świeżym powietrzu, przez co też większemu zwracaniu przez nas uwagi na wzrost masy mięśniowej – pomyśl więc już dziś o produktach, które Ci w tym pomogą!
  • tłuszcze – oczywiście nie polecam dużych ilości tłuszczów zwierzęcych (do dziś zastanawiam się, jak może komuś smakować golonka! 🙂 Ale oleje roślinne, nasiona, pestki, orzechy, czy awokado – są bardzo wskazane! Polecam je moim pacjentom jako dodatek do każdego posiłku! Nie bójmy się ich! Wiem, że często jest tak, że tłuszcze staramy się omijać szerokim łukiem – a to duży błąd! Są one bowiem niezbędne do prawidłowego budowania i pracy układu nerwowego!

Różnorodność

Postaw na szaleństwo w kuchni! Koniec z tymi samymi daniami, bo tak szybko. Wiosna, słoneczna pogoda i nowy optymizm niech zapalą Cię do działania i kreatywności w kuchni! Nie ma bowiem nic gorszego pod względem żywieniowym niż stagnacja i ciągle to samo nudne menu! Jeśli nie masz pomysłu – zapraszam Cię do zakładki ZDROWE PRZEPISY – tam garść inspiracji! Baw się, smakuj, testuj – wszystko dla Twojego zdrowia!

 

Woda

Zapominamy o niej często zimą, bo mniej czujemy pragnienie. A woda jest niezbędna do pracy komórek naszego organizmu, ale także do tego, by nasza skóra była promienna i przygotowana na promienie słońca 🙂 Warto więc wyposażyć się na początku w wodę butelkowaną – by zacząć kontrolować ile tak naprawdę piejmy i starać się sukcesywnie zwiększać ilości aż nasz organizm będzie nawodniony! Od razu poczujecie różnicę!

Ruch

Koniecznie! Czas ruszyć się z kanap i rozpocząć aktywności na świeżym powietrzu. Spacery, rower, bieganie, skakanka – co dusza zapragnie 🙂 Ważne, by było to naszym codziennym rytuałem! Sport nie tylko niweluje stres, pozwala utrzymać prawidłową masę ciała, czy przy naszej siedzącej pracy pozwala utrzymać nasze kręgosłupy w odpowiednim stanie. To także doskonały odstresowywacz i źródło endorfin! Więc do dzieła!

 

Leki i probiotyki

Zawsze polecam tylko dwa specyfiki, które sama stosuje. Witamina D – jako absolutny must have i to w ciągu całego roku, a nie tylko zimą! Koniecznie kupujcie leki, a nie suplementy – nie dajcie się oszukać!

Jako drugie – probiotyki. Ja stosuję Sanprobi i bardzo sobie chwalę, polecam też moim pacjentom. Nie oszukujmy się – przeziębienia, grypy, zła dieta – to wszystko miało wpływ na stan naszych jelit. Pora więc wzbogacić je o dobroczynne bakterie, które nie tylko usprawnią pracę naszego układu pokarmowego, ale też wspomogą odporność!

 

Wiosna tuż tuż! Do dzieła!

 

1296

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *