Czemu zawsze mam efekt jo-jo?

To pytanie zadaje sobie większość osób, które kiedykolwiek mały do czynienia z “dietą”. Myślę, że dlatego jest to najbardziej znienawidzone słowo! Co więc zrobić, by po osiągnięciu upragnionego efektu go utrzymać i nie kończyć za każdym razem z kilogramami na +?

 

Dieta, a nie zmiana nawyków

Główny problem większości osób, które trafiają do mojego gabinetu. Dietę traktujemy bowiem jako coś, co ma posłużyć osiągnięciu określonego naszego celu (np. spadek masy ciała), ale od razu z założeniem, że starania co do naszego menu będziemy dokładać tylko w czasie jej trwania, a później wrócimy do posiłków, a których musieliśmy zrezygnować. I to błąd! Bo jeśli założeniem nie jest zmiana nawyków na lepsze i zdrowsze, to dieta nigdy nie będzie miała sensu! Pomyśl sobie, jak musi się czuć Twój organizm, gdy po kilku miesiącach niskokalorycznej diety, odmawiania sobie wszystkiego, katowania na siłowni… rzucasz się w wir słodyczy i fast foodów! Masakra!

Odmawianie sobie wszystkiego

Jestem na diecie… Nie mogę tego zjeść, choć miałabym ochotę, bo się odchudzam…

Jak myślisz, ile tak można? Oczywiście nie będę namawiała Cię do tego, żeby jeść wszystko, na co masz rzewną ochotę, ale cotygodniowe cheat meale, czy szukanie zdrowszej wersji produktów, które lubimy- to już na pewno tak! Jeśli lubisz słodycze, to ich ciągłe odmawianie nie spowoduje, że je… znienawidzisz! Niestety skończy się tak, że kiedyś i tak się na nie rzucisz (na imprezie, podczas słabszego dnia). A to nie metoda. Rozwiązaniem w tym przypadku jest moim zdaniem nauczenie się przygotowania zdrowszych wersji słodkości i deserów – z ogromną radością tego, co lubimy!

 

Windowanie nierealnych i nieżyciowych wymagań

Chcę schudnąć, więc zapisuję się na siłownię i ćwiczę 5x w tygodniu. Gotuję, choć tego nie cierpię, bo dietetyk kazał. Osiągam cel i co? Karnet na siłownię zaczyna się kurzyć. Ciebie coraz trudniej wygonić z kanapy. A zdrowe sałatki, kanapki i owsianki zamieniłeś/aś na słodkie czekoladowe kulki śniadaniowe i kupne jasne kanapki z majonezem- bo przecież tak łatwiej.

Nie winduj sobie nierealnych wymagań. Zacznij małymi krokami działać nad nawykami! Postaraj się powielać posiłki (np. lunch do pracy i kolację), spróbuj koktajli. Poszukaj zdrowych produktów o dobrym składzie na półkach sklepowych. Zacznij uprawiać aktywność fizyczną, która sprawia Ci radość, a nie taką, z której korzystają wszyscy. Zmień siebie powoli, ale na zawsze!

Podjadanie

Od jednej czekoladki przecież nikt jeszcze nie przytył… Chipsy do filmu to konieczność… Paluszki podczas wieczornego chatu z koleżanką to już tradycja…

Podjadanie w dietetyce to za każdym razem kolejny zjadany posiłek (tak, nawet mały cukierek, czy paluszek to już kolejny posiłek). Jak więc myślisz, ile zjadasz ich dziennie? Sprawdź sobie zapisując z 3 dni KAŻDY podjadany posiłek! I zastanów się, czy warto!

 

Jedzenie, a stres i emocje

A może jesteś typem człowieka, który zajada stresy? Kobietą, dla której “czekolada nie pyta, czekolada rozumie”. Jedzeniem się nagradzasz osiągając sukces, każesz, gdy coś pójdzie nie tak oraz się nim pocieszasz. Hm… Na pewno nie tędzy droga!

Nad tym naprawdę można pracować! Na pewno znajdź inną metodę odreagowywania stresu (sport, bakalie zamiast słodyczy, kino, książka). Po drugie – poszukaj psychoterapeuty lub psychodietetyka i zacznij pracować nad nawykami!

 

Brak kontroli i myślenia o jedzeniu!

Jestem na weselu, więc mogę. No jak to nie zjeść o cioci. Spotkanie z przyjaciółmi zawsze ma miejsce w pizzeri? Nie było by w tym nic złego, gdybyś od razu nie rzucał/ nie rzucała się na wszystko bez umiaru. Można zjeść sernik ukochanej cioci, ale… 1 kawałek, a nie 5! Pomyśl nie tylko o konsekwencjach, ale przede wszystkim o swoim zdrowiu i samopoczuciu “dzień po”. Warto było?

 

Niedostosowane menu np. przez dietetyka

Dietetyk to nasz mentor żywieniowy. To jasne! Zna się na tym i stara się przygotować dla Ciebie jak najbardziej różnorodne i wartościowe menu. Niemniej nie jest Tobą! Jeśli nie powiesz mu, że coś Ci nie pasuje w diecie, coś nie smakuje, jest za drogie lub na coś masz ochotę – nie będzie o tym wiedział! Dlatego zawsze zgłaszaj to podczas wizyt i stwórzcie wspólnie “menu skrojone na miarę”!

321

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *